AdobeStock_210019134.jpeg
LOGO FUNDACJI GOLD.png

ŻAŁUJĘ RODZICIELSTWA | WYWIAD

„Zrozumiesz, kiedy będziesz miała swoje dzieci!” Każda kobieta słyszała ten tekst setki razy. A jeśli ktoś nie chce dzieci mieć? Albo już je ma i ciągle nie rozumie? Ba! Żałuje, że w ogóle pojawiły się w jego życiu? Problem niechcianego macierzyństwa to ciągle temat tabu, a kobieta porzucająca swoje dziecko postrzegana jest jako potwór. Przeciwstawia się temu Joanna Jankiewicz – założycielka zamkniętej grupy wsparcia „Żałuję rodzicielstwa”, gdzie kobiety anonimowo dzielą się swoimi historiami. I nie są to historie lekkiej wagi. Anonimowe zwierzenia stały się podstawą do teatralnego projektu Fundacji pt. „Tabu”, nad którym pracujemy we współpracy z Joanną.

Opowiedz nam historie powstania strony? Jak powstała w Twojej głowie myśl założenia grupy dla kobiet, które żałują ze maja swoje dzieci?

Nie planowałam tego, można śmiało powiedzieć, że to się stało samo, ale było kilka okoliczności, które temu sprzyjały. Z racji wieku (32 lata) mam dużo koleżanek i kolegów, którzy są już na etapie bycia rodzicem. Bardzo dużo z nimi rozmawiam na ten temat, mam też naturę słuchacza i wiem, że nie zawsze jest tak różowo, jak to wygląda w kolorowych magazynach. Wiem, że rodzicielstwo może być piękne, ale musi być spełnione kilka czynników, a nie zawsze się to udaje. Powiem więcej - zdecydowana większość znajomych mi rodziców mówi, że to taka sinusoida emocji - jednego dnia masz ochotę zostawić to wszystko i nie wrócić do mieszkania, a drugiego nie możesz się napatrzeć na swoje dzieci. Obserwuję blog ,,Bezdzietnik" i pewnego dnia Edyta, autorka bloga, polubiła pewną stronę na Facebooku, o której istnieniu nie miałam pojęcia. Ta strona nazywa się I Regret Having Children - ludzie z całego świata publikują tam swoje historie o rodzicielstwie, takie jak nasze. Szczerze mówiąc, na początku byłam w szoku, że tam jest ok 15.000 ludzi. A potem zaczęłam czytać historie. W pewnym momencie pomyślałam, że W Polsce nie ma takiej strony, a przecież jest tyle ludzi, którzy mogliby się wypowiedzieć. Zdawałam sobie sprawę z tego, że to musiałyby być historie anonimowe, tak jak na angielskiej stronie. To bardzo trudny i kontrowersyjny temat. Obejmuje bardzo dużo różnych emocji, przeżyć i doświadczeń. Tutaj nic nie jest proste, a ludzie mają tendencje do oceniania, co na bieżąco obserwujemy nie tylko na naszej stronie. Chciałam, żeby to było miejsce, gdzie ludzie nie będą bali się mówić, że rodzicielstwo nie musi być kolorowe. Że mogą wystąpić czynniki, które to szczęście zaburzają jak np. depresja poporodowa, rozstanie z partnerem, zła sytuacja ekonomiczna. I myślę, że udało mi się sprawić, że strona i grupa Żałuję rodzicielstwa są właśnie takimi miejscami.


Masz dzieci?

Nie mam dzieci, wynika to z wielu czynników, myślę, że jednym z nich jest właśnie waga tej decyzji oraz świadomość tego co może pójść dobrze i źle. Z moją bezdzietnością wiąże się zresztą też to, że dużo rodziców, którzy wchodzą na Żałuję rodzicielstwa i dowiadują się, że założycielka strony jest bezdzietna, dziwi się jak to się stało. Oni myślą, że bezdzietni ich nie rozumieją.


Jakim więc cudem bezdzietna kobieta zdecydowała się założyć stronę dla ludzi, których pozornie nie rozumie?

Myślę, że poziom empatii i zrozumienia nie zależy od tego, ile i czy mamy dzieci, tylko od tego jakimi jesteśmy ludźmi, jak zostaliśmy wychowani, jakie mamy doświadczenia życiowe i wartości. Spotykam się z tym, że jedne matki mi mówią, że inne matki je hejtują, że jest rywalizacja, które dziecko szybciej zacznie mówić czy chodzić. Bezdzietni też potrafią nie dogadywać się między sobą. To wynika po prostu z różnych charakterów, innych światopoglądów na pewne sprawy, a nie z tego kto i ile ma dzieci.


Jesteś na pierwszej linii kontaktu z kobietami na Twojej grupie. Jak myślisz, co jest najczęstsza przyczyna takiego stanu rzeczy?

Najczęściej pojawia się schemat, że mężczyzna odchodzi. Jestem daleka od generalizowania, że mężczyźni są źli. Nie wszyscy i nie zawsze. Po prostu często nie przegadujemy pewnych rzeczy przed związkiem, bywa i tak, że możemy być z kimś kilka lat i go nie znać, albo przymykać oczy na pewne rzeczy, które nam nie pasują. Pojawiają się kobiety, które mówią, że mężczyzna chciał dziecka, ale jak już się pojawiło to nagle jest problem. Bo dziecko płacze, bo chodzą niewyspani, bo kobieta oczekuje od niego czegoś więcej, bo nic nie można zaplanować, pojawiają się problemy finansowe, a dziecko kosztuje dużo.


Czy to nie są oczywiste sprawy, które powinno się wiedzieć przed decyzja o posiadaniu dziecka?

Otóż nie! Wielu ludzi, niezależnie od płci, kompletnie nie zdaje sobie sprawy z czym wiąże się rodzicielstwo. Mogą myśleć, że nie będzie łatwo, ale najczęściej ta rzeczywistość ich po prostu przytłacza. I wielu mężczyzn odchodzi, a kobiety doświadczają samotnego macierzyństwa, które jest bardzo trudne. Pojawiają się także osoby, które myślały, że dziecko naprawi ich związek. Niestety, jest to myślenie wybitnie życzeniowe. Dziecko, oprócz pozytywnych uczuć, uwidacznia także i te negatywne, związane z pomniejszonymi zasobami fizycznymi, emocjonalnymi i ekonomicznymi. Rodzicielstwo jest wymagające fizycznie (przede wszystkim dla kobiety) i psychicznie- jeśli ktoś przed urodzeniem dziecka nie dawał sobie rady ze swoją psychiką, to urodzenie dziecka może to tylko pogorszyć. Zdaję sobie sprawę, że bywają i sytuacje odwrotne, ale najczęściej spotykam się z sytuacjami, że dziecko wydrenowało oboje rodziców emocjonalnie. Piszą do nas także Panie, które mają wsparcie w partnerach, natomiast nie odnajdują się w roli matki. To dla nich bardzo ciężkie przeżycie, ponieważ one chciały dziecka, miały jakieś wyobrażenie o tym co będzie, wszyscy im mówili, jak to będzie pięknie, a tutaj się okazało, że one się w tej roli nie odnajdują. Że zabawy z dzieckiem ich nudzą, że nie mają cierpliwości, że nie radzą sobie psychicznie z niektórymi problemami. Mówią mi wtedy, że gdyby wiedziały, jak to będzie naprawdę, to by cofnęły czas. A rodzina i znajomi ich nie rozumieją, nie mają z kim porozmawiać. I to jest kolejny problem - nie ma akceptacji w naszym społeczeństwie na to, że kobieta może nie chcieć być matką. Po prostu nie ma i koniec. Matka, która mówi, że żałuje bycia matką jest napiętnowana jako potwór. Dlatego te kobiety